Cytat: Problem w tym, że jak można wypuszczać na rynek coś, co nie pracuje jak powinno. Po windzie się można tego spodziewać, nawet nikt nie jest specjalnie zaskoczony jak coś sie sypie, ale jabłko?
Przykra historia, ale w zasadzie to żadna niespodzianka... Każdy nowy model Maków przechodzi przez różne fazy, i te pierwsze to tak naprawdę zawsze są "beta". Dlaczego trafiają na rynek? Nie wiem, może dlatego, że znajdują nabywców. Sam widziałem, jak w Apple Store w sobotnie popołudnie ustawiła się kolejka (!) ludzi z PowerMakami do kasy... Wszyscy wiedzieli, że nie ma na to "uniwersalnych" aplikacji, ale potrzebowali tylko maila, safari i ichata do szczęścia (iBooki były be, bo się obudowy łatwo rysują).
Tak było z pierwszymi iMakami jeszcze w okolicach roku 2000 (zostały poprawione), tak było z "płonącymi" G4 Cube (zostały wycofane), felerna była pierwsza linia iMaków G5. Od jakiegoś czasu trzeba bardzo uważnie kupować PowerBooki G4, bo obniżka kosztów pociągnęła za sobą baaardzo duży zjazd
jakości (PowerBooki to w ogóle temat na oddzielny wątek), m.in. przez zmiany w architekturze i sposobie montażu elektroniki, a ludzie chcieli szybciej i taniej...
Każdy model przechodzi potem Revision A, Revision B, jako maszyny do
pracy poleca się z reguły dopiero Rev.C i nowsze, bo to już "ustabilizowane" modele.
Co nie zmienia mojego zdania, że zakupami sprzętu i software'u do
pracy powinny zajmować się osoby, które mają o tym pojęcie, a nie jednostki podatne na wykresy wydajności :-(